Samsung Galaxy S26 jeszcze nie zadebiutował oficjalnie, ale seria flagowców z 2026 roku to obecnie jeden z najgorętszych tematów w branży mobilnej. Data premiery jest niemal pewna, pojawił się komplet informacji o procesorach, a producenci etui już zdradziły design. Czy tym razem Europa dostanie telefon bez kompromisów?

W skrócie:

  • Galaxy Unpacked odbędzie się 25 lutego 2026 w San Francisco – data potwierdzona przez wiarygodne źródła
  • Sprzedaż wystartuje około 11 marca 2026 – najdłuższa przerwa między premierą a dostępnością od lat
  • Galaxy S26 Ultra dostanie Snapdragona 8 Elite Gen 5 we wszystkich regionach świata
  • Modele S26 i S26+ wrócą do podziału regionalnego – Europa i Korea dostaną Exynosa 2600, USA Snapdragona
  • Ładowanie przewodowe wzrośnie do 60W w Ultra (z obecnych 45W), bezprzewodowe do 25W
  • Seria w pełni wspiera Qi2 z wbudowanymi magnesami – Samsung’owy odpowiednik MagSafe
  • Aparat główny w Ultra ma dostać szerszą przysłonę f/1.4 zamiast f/1.7

Premiera i dostępność – dlaczego tak późno?

Według znanego leakera Evana Blassa, który stwierdził że data jest „w 100% pewna”, Galaxy Unpacked odbędzie się 25 lutego 2026 w San Francisco. To przesunięcie w stosunku do tradycyjnych styczniowych premier – Galaxy S25 pokazano 22 stycznia 2025, a S24 17 stycznia 2024.

Zródło: https://x.com/OnLeaks

Co więcej, według raportu francuskiego portalu Dealabs sprzedaż Galaxy S26 ruszy dopiero 11 marca 2026. To oznacza dwutygodniową przerwę między premierą a dostępnością – dłuższą niż w poprzednich latach. Dla porównania, S25 trafił do sprzedaży już 7 lutego, zaledwie dwa tygodnie po pokazie.

Opóźnienie może wynikać z zamieszania w planach produktowych. Samsung pierwotnie miał wprowadzić model Galaxy S26 Edge, ale ostatecznie zrezygnował z niego i przywrócił tradycyjny model Plus. Taka zmiana planów w trakcie rozwoju produktu to spore wyzwanie logistyczne.

Procesory – wreszcie Snapdragon dla wszystkich w Ultra?

Tu zaczyna się najciekawsza część. Zgodnie z doniesieniami branżowymi, Galaxy S26 Ultra ma dostać Snapdragona 8 Elite Gen 5 globalnie – we wszystkich regionach, włącznie z Europą. Raport koreańskiej ET News potwierdza, że S26 Ultra będzie wyposażony w Snapdragona we wszystkich krajach na świecie.

Jeśli się potwierdzi, będzie to przełom. Europa przez lata dostawała warianty z Exynosem, które ustępowały Snapdragonowi w wydajności, efektywności energetycznej i zarządzaniu ciepłem. Snapdragon 8 Elite Gen 5 to układ w 3 nm, z znaczącymi usprawnieniami w CPU, GPU i NPU.

Benchmarki Geekbench pokazują, że Samsung używa nieco podkręconej wersji układu – z dwoma rdzeniami na 4,19 GHz i sześcioma na 3,63 GHz. To mniej niż standardowe 4,61 GHz w topowych rdzeniach, co może wynikać z optymalizacji cieplnej.

Zródło: https://x.com/OnLeaks

A co z modelami S26 i S26+?

Tu wraca stary podział. Według ET News, Galaxy S26 i S26+ dostaną Snapdragona w Ameryce Północnej, a Exynosa 2600 w Korei i Europie. Samsung celuje w podział 50/50 między Exynos 2600 a Snapdragon 8 Elite Gen 5 w całej produkcji.

Exynos 2600 to pierwszy procesor smartfonowy w technologii 2 nm. Samsung twierdzi, że CPU oferuje 39% wzrost wydajności względem Exynosa 2500, a GPU Xclipse 960 ma być dwukrotnie szybsze. Plotki sugerują też przewagę nad Apple A19 Pro – 14% w CPU i 75% w GPU. Brzmi imponująco, ale dopiero testy pokażą prawdę.

Problem w tym, że wydajność produkcji Exynosa 2600 wynosi około 40%, podczas gdy TSMC osiąga 60%. To może tłumaczyć regionalny podział – Samsung po prostu nie wyprodukuje wystarczająco dużo układów na cały świat.

Design – zaokrąglone rogi wracają

Producenci akcesoriów już sprzedają etui na Galaxy S26 Ultra, które potwierdzają przecieki o designie z zaokrąglonymi rogami. To odejście od bardziej kwadratowych kształtów S25 Ultra – część fanów narzeka, że Samsung „za bardzo” zaokrągla rogi.

S26 Ultra ma też dostać większą wyspę aparatów i zachowuje płaski panel tylny z wyspą w lewym górnym rogu. Ewolucja, nie rewolucja – Samsung trzyma się rozpoznawalnego stylu premium.

Zródło: https://www.gsmarena.com/

Ładowanie – w końcu szybciej

Samsung przez lata trzymał się 45W w flagowcach. Galaxy S26 Ultra w końcu przełamie ten limit. Model Ultra wspiera ładowanie 60W, potwierdzone przez chiński certyfikat 3C dla modelu SM-S9480.

Wewnętrzne testy pokazują, że Galaxy S26 Ultra osiągnie 75% naładowania w 30 minut od 0%. To jednak test w warunkach laboratoryjnych – rzeczywiste wyniki mogą się różnić w zależności od temperatury i użytkowania.

Pełne naładowanie wciąż zajmie około 45-50 minut, nie rewolucja, ale zauważalna poprawa. Samsung nazywa to „Super Fast Charging 3.0”. Bateria pozostanie na poziomie 5000 mAh, podobnie jak w S25 Ultra.

Dla porównania – chińscy producenci jak Xiaomi czy OnePlus od lat oferują ładowanie 100W+. Samsung tradycyjnie stawia na bezpieczeństwo i żywotność baterii nad czystą prędkością. Pamięć o katastrofie Note 7 jest wciąż żywa.

Qi2 i magnesy – wreszcie MagSafe dla Samsunga

To jedna z większych nowości. Seria Galaxy S26 ma w pełni wspierać Qi2 z wbudowanymi magnesami – wreszcie natywnie, bez potrzeby specjalnych etui.

S26 Ultra dostanie ładowanie bezprzewodowe 25W, a modele S26 i S26+ – 20W. Obecnie maksimum to 15W. Standard Qi2 wprowadza magnetyczne wyrównanie, jak w Apple MagSafe – koniec z problemem „rano telefon nie naładowany, bo się przesunął”.

Samsung przygotowuje pełny ekosystem akcesoriów – magnetyczne etui, powerbank 5000 mAh z Qi2, ładowarkę 25W oraz podwójny magnetyczny uchwyt. Dla użytkowników oznacza to wygodę – przykładasz telefon, magnes łapie, zaczyna się ładowanie.

Aparaty – ewolucja, nie rewolucja

Galaxy S26 Ultra zachowa 200 MP sensor główny ISOCELL HP2 z poprzedniej generacji. Ale są ulepszenia. Przysłona głównego obiektywu rozszerza się z f/1.7 do f/1.4, co oznacza 47% więcej światła trafiającego do sensora. To przełoży się na lepsze zdjęcia w słabym świetle i mniejsze rozmycie ruchu.

Teleobiektyw 3x zostanie ulepszony z 10 MP do 12 MP z sensorem Samsung S5K3LD, a peryskopowy 5x dostanie przysłonę f/2.9 dla około 38% jaśniejszych ujęć.

Nowy tryb 24 MP w domyślnej aplikacji aparatu będzie dostępny po włączeniu w Camera Assistant – przetwarzanie zajmuje około 3 sekundy po zrobieniu zdjęcia. To opcja dla tych, którzy chcą więcej detalu niż w standardowym 12 MP, ale bez przechodzenia do Expert RAW.

Modele S26 i S26+ prawdopodobnie zachowają te same aparaty co poprzednia generacja – 50 MP główny, 12 MP ultraszeroki, 10 MP teleobiektyw 3x i 12 MP do selfie. Samsung stawia na ulepszenia programowe i AI, nie na nowy hardware w tańszych modelach.

Galaxy S26 vs S25 – co się zmienia?

Oto zestawienie najważniejszych różnic między Galaxy S26 Ultra a poprzednikiem:

CechaGalaxy S25 UltraGalaxy S26 Ultra
Procesor (Europa)Snapdragon 8 EliteSnapdragon 8 Elite Gen 5
Ładowanie przewodowe45W60W
Ładowanie bezprzewodowe15W25W
Qi2 z magnesamiNieTak
Aparat główny przysłonaf/1.7f/1.4
Teleobiektyw 3x10 MP12 MP
Teleobiektyw 5x przysłonaf/3.4f/2.9
Grubość korpusu8,2 mm~7,9 mm
Grubość wyspy aparatów2,4 mm~3,7 mm
Data premiery22 stycznia 202525 lutego 2026
Dostępność w sprzedaży7 lutego 2025~11 marca 2026

Jak widać, zmiany są raczej ewolucyjne. Najważniejsze to szybsze ładowanie, Qi2 z magnesami i ulepszenia aparatów – głównie w optyce, nie w rozdzielczości. Jeśli masz S25 Ultra, upgrade raczej nie ma sensu. Jeśli siedzisz na S23 Ultra lub starszym – wtedy S26 Ultra będzie odczuwalnym krokiem naprzód.

Czy warto czekać na Galaxy S26?

Szczerze? Zależy od sytuacji. Jeśli masz Galaxy S25, przeskok na S26 to przepalanie kasy bez dużego zysku. Jeśli masz S23 lub starszy – wtedy warto rozważyć.

S26 Ultra: Jeśli plotki o Snapdragonie w Europie się potwierdzą, będzie to pierwszy od lat model bez kompromisów dla europejskich klientów. Szybsze ładowanie, Qi2 i lepsze aparaty to solidne argumenty. Cena prawdopodobnie od 6000-6500 zł.

S26 i S26+: Tu sprawa jest bardziej skomplikowana. Europa najprawdopodobniej dostanie Exynosa 2600, a nie Snapdragona. Exynos 2600 wygląda obiecująco na papierze (2 nm, duży wzrost wydajności), ale Samsung już tyle razy obiecywał „wyrównanie” z konkurencją, że zdrowy sceptycyzm jest na miejscu. Dopiero praktyczne testy pokażą, czy tym razem naprawdę udało się dogonić Snapdragona.

Ogólnie rzecz biorąc – Galaxy S26 to ewolucja, nie rewolucja. Jeśli nie potrzebujesz telefonu teraz, warto poczekać do premiery i poczytać pierwsze recenzje. Zwłaszcza że sprzedaż ruszy dopiero w połowie marca, więc pośpiechu nie ma. A jeśli masz sprawny telefon – może lepiej poczekać na S27, który ma szansę przynieść więcej zmian.