Po trzech latach ciszy, do Mount & Blade II: Bannerlord trafia wreszcie pierwszy wielki dodatek. War Sails wprowadza do średniowiecznej sandboxa coś, czego seria nigdy wcześniej nie miała – pełnoprawne walki morskie. Jednak czy warto zapłacić ponad stówkę za możliwość abordażu?
26 listopada TaleWorlds Entertainment oficjalnie wypuściło War Sails, dodatek, który zmienia Bannerlord bardziej niż jakikolwiek wcześniejszy patch. To nie kosmetyczny DLC z kilkoma nowymi mieczami i hełmami. To gruntowne przebudowanie gry, które dodaje kompletnie nowy wymiar rozgrywki: morza, rzeki, floty wojenne i bitwy rozgrywające się na pokładach drewnianych okrętów.
Ile kosztuje nowe DLC? W Polsce zapłacisz za nie 103,49 zł (to cena promocyjna z 10% rabatem, która obowiązuje do 10 grudnia). Normalnie DLC będzie kosztować około 115 złotych.

Nordowie wracają i tym razem mają flote
Największą gwiazdą War Sails jest powrót Nordów, kultowej frakcji z Mount & Blade: Warband. Tym razem twórcy umieścili ich w zupełnie nowym regionie, Królestwie Północy, krainie lodowatych fiordów, ostrych szczytów i rozległych tajg. To wikingowie w pełnej okazałości: z brodami do pasa, tatuażami na twarzach i obsesją na punkcie toporów i walki w zwarciu.
Ale Nordowie w War Sails to nie tylko nowa krew na mapie Calradii. Cała ich linia wojsk została zaprojektowana z myślą o dominacji morskiej. Każdy żołnierz ma cechy zwiększające efektywność w bitwie morskiej, a ich specjalizacja w walce z bliska sprawia, że abordaż prowadzony przez nordyckie drużyny to koszmar dla przeciwnika.
Wraz z nimi przychodzi przebudowana mapa świata. Rzeki, które dotąd były tylko ozdobnym elementem krajobrazu, teraz są szerokie i żeglowne. Pojawia się osiedlona wyspa, wody przybrzeżne i otwarte morza. System pogody zyskał burze i wiatry handlowe, które przyspieszają statki, ale potrafią też zdziesiątkować Twoją flotę.
18 typów statków i rozbudowana fizyka
Sercem DLC są oczywiście okręty, jest 18 różnych typów okrętów wzorowanych na historycznych jednostkach. Od zwinnych langbotów idealnych do szybkich rajdów, po ciężkie okręty wojenne wyposażone w balisty i katapulty. Każdy statek ma unikalne właściwości sterowania, które zależą od realistycznej symulacji wiatru i fal.
I właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa zabawa. W bitwach morskich musisz myśleć o kierunku wiatru, pozycjonowaniu żagli, a także zarządzaniu wioślarzami. Bo każdy gość siedzący przy wiosłach to jeden wojownik mniej na pokładzie. Chcesz maksymalnej manewrowości? Wysyłaj wszystkich do wioseł. Potrzebujesz ludzi do walki? Schowaj wiosła i przygotuj łuki.
Możesz taranować wrogie statki – idealny cios w środek kadłuba potrafi zatopić jednostkę na miejscu albo przynajmniej zrzucić połowę załogi za burtę. Nie masz taranu? Pal strzały ogniste w żagle. Albo zabieraj się za rozbijanie wioseł balistami. Albo po prostu podpływaj i wskakuj na pokład wroga, gdzie rozstrzygniecie wszystko na topory i miecze.
Pierwsze opinie graczy
Pierwsze reakcje społeczności są… ostrożnie optymistyczne. Na Steam dodatek ma obecnie 77% pozytywnych recenzji (spośród 349 opinii w momencie pisania tego tekstu). To dobry wynik, ale nie rewelacyjny – zwłaszcza jak na tak długo wyczekiwane DLC.
Część graczy narzeka, że War Sails to funkcje, które powinny być w grze od początku. Inni mają pretensje o cenę, która w Polsce jest nieproporcjonalnie wysoka. Są też głosy, że dodatek nie jest kompatybilny ze starymi zapisami (trzeba zacząć nową kampanię), co po kilkudziesięciu godzinach spędzonych w jednym świecie potrafi boleć.
Z drugiej strony, trudno się nie uśmiechnąć, widząc jak War Sails natychmiast ożywiło Bannerlord na Steam. W chwili premiery DLC w grę aktywnych było ponad 35 tysięcy osób jednocześnie, a to dopiero pierwsze godziny po premierze.

Co jeszcze dostajemy w War Sails?
War Sails to nie tylko statki. DLC wprowadza też:
- Trzy nowe umiejętności morskie, które poprawiają nawigację, taktykę i zarządzanie flotą
- Nową linię fabularną z przerywnikami filmowymi i zaplanowanymi misjami, które uczą mechanik morskich
- Nowych towarzyszy wyspecjalizowanych w żegludze
- Nową broń, w tym włócznie, miecze i topory w nordyckim stylu
- Nordyckie opcje personalizacji – fryzury, brody, tatuaże
- Wpływ na handel i dyplomację – nadbrzeżne miasta mogą się wzbogacić dzięki handlowi morskiemu (o ile obronią się przed piratami)
- Zmienione oblężenia – teraz armie muszą mieć flotyę i ustawić blokadę morską, jeśli chcą odciąć zaopatrzenie
A co najważniejsze: darmowy patch 1.3.4 wypuszczony razem z DLC wprowadza masę zmian dla wszystkich graczy, nawet tych, którzy nie kupią War Sails. Nowe opcje dyplomatyczne, wydarzenia fabularne, ulepszenia AI, nowa broń i zbroje – to jedna z największych aktualizacji w historii Bannerlord.
Czy warto kupić?
Jeśli kochasz Bannerlord i marzysz o tym, żeby Calradia wreszcie przestała być krajem bez mórz – War Sails to must-have. To DLC, które nie tylko dodaje nową zawartość, ale fundamentalnie zmienia sposób, w jaki podchodzisz do strategii, handlu i wojny. Możliwość dowodzenia flotą, blokowania portów i atakowania wrogich miast od strony morza to coś, czego brakowało w tej serii od zawsze.
Cena trochę boli, nie ma co udawać. 103 złote (nawet z rabatem) to spore pieniądze jak na DLC do gry, która wyszła z early access ponad trzy lata temu. Ale jeśli jesteś fanem Bannerlord i widzisz siebie w tej grze na kolejne dziesiątki godzin, to inwestycja, która się zwraca.
Mount & Blade II: Bannerlord – War Sails jest dostępne na PC (Steam), Xbox Series X|S i PlayStation 5. Wymaga podstawowej wersji gry.