Tysiące Polaków nie może wypłacić swoich środków z giełdy kryptowalut ZondaCrypto. Prokuratura prowadzi śledztwo, CBZC zabezpiecza terabajty danych, a sprawa trafiła już na poziom międzynarodowy. Zbieramy wszystko, co do tej pory wiadomo o jednym z największych finansowych skandali ostatnich lat w Polsce.

Od BitBay do ZondaCrypto. Krótka historia giełdy

Żeby zrozumieć skalę obecnego kryzysu, warto cofnąć się o kilka lat. ZondaCrypto to nie jest nowy gracz na rynku. Giełda działa od dawna pod poprzednią nazwą BitBay. Była to jedna z pierwszych i przez długi czas największych polskich platform do handlu kryptowalutami. Dla wielu Polaków BitBay był pierwszym miejscem, w którym zetknęli się z Bitcoinem czy Ethereum. Platforma cieszyła się przez lata sporym zaufaniem, zarówno wśród indywidualnych inwestorów, jak i w środowisku kryptowalutowym.

Rebrand na ZondaCrypto nastąpił w późniejszych latach i miał oznaczać nowy rozdział w historii spółki – modernizację, ekspansję, nowe usługi. Tymczasem, jak wiemy dziś, coś po drodze zaczęło dramatycznie się psuć. I to na bardzo poważną skalę.

Kiedy zaczął się kryzys?

Pierwsze sygnały alarmowe pojawiły się w kwietniu 2026 roku, kiedy użytkownicy platformy zaczęli masowo zgłaszać problemy z wypłatą środków. Nie były to jednostkowe przypadki. Doniesienia o niemożności realizacji zleceń wypłaty zalewały fora internetowe, grupy na Facebooku i portale zajmujące się kryptowalutami.

Ludzie próbowali odzyskać swoje pieniądze (Bitcoiny, Ethereum, złotówki) i napotykali ścianę. Obsługa klienta milczała lub odpowiadała wymijająco. Zlecenia wypłat wisiały w stanie „oczekujące” przez tygodnie, a następnie były odrzucane bez wyraźnego wyjaśnienia. Dla tysięcy osób oznaczało to zamrożenie nieraz znacznych oszczędności.

Równocześnie analitycy z firmy Recoveris opublikowali wstrząsające dane: saldo bitcoinów na portfelach giełdy między sierpniem 2024 a marcem 2026 roku spadło o niemal 99,7%. Środki znikały, transferowane do innych podmiotów, w tym do konkurencyjnej giełdy Kraken. Skala potencjalnych strat jest szacowana na co najmniej 350 milionów złotych.

Zagadka założyciela – gdzie jest Sylwester Suszek?

Jednym z najbardziej niesamowitych wątków tej sprawy jest zaginięcie Sylwestra Suszka, założyciela BitBay. Suszek zaginął już w 2022 roku i do tej pory jego los pozostaje nieznany. To samo w sobie jest historią wartą osobnego śledztwa, jednak w kontekście afery ZondaCrypto nabiera szczególnego znaczenia.

Obecne władze giełdy twierdzą bowiem, że to właśnie Suszek miał posiadać dostęp do kluczowych portfeli zawierających środki użytkowników. Innymi słowy: człowiek, który zniknął przed laty, miał kontrolować dostęp do pieniędzy tysięcy klientów. To wyjaśnienie wywołało mieszane reakcje, a część obserwatorów traktuje je jako próbę przerzucenia odpowiedzialności, część widzi w tym realny problem organizacyjny, który mógł doprowadzić do katastrofy.

Niezależnie od tego, jak oceniać wiarygodność tego wytłumaczenia, fakt pozostaje faktem: odzyskanie dostępu do zamrożonych środków jest wyjątkowo skomplikowane, a los założyciela firmy pozostaje niewyjaśniony.

Niejasne przepływy finansowe i podejrzane pożyczki

Obok kwestii Suszka pojawiły się poważne zarzuty dotyczące zarządzania środkami klientów. Dziennikarze i analitycy ujawnili doniesienia o dużych pożyczkach udzielanych przez spółkę w 2024 roku. Pożyczkach, których cel i beneficjenci budzą poważne wątpliwości.

Mówi się również o przenoszeniu środków klientów do spółek powiązanych z giełdą w sposób, który nie był ani transparentny, ani w opinii ekspertów bezpieczny. Jeśli zarzuty te potwierdzą się w toku śledztwa, mamy do czynienia z klasycznym modelem działania w stylu piramidy finansowej lub defraudacji. Pieniądze wpłacane przez kolejnych klientów były wykorzystywane do finansowania działalności spółki, zamiast być bezpiecznie przechowywane jako rezerwa.

Prokuratura Regionalna w Katowicach przejmuje sprawę

Gdy skala problemu stała się jasna, do akcji wkroczyły organy ścigania. Prokuratura Regionalna w Katowicach wszczęła śledztwo dotyczące oszustw na szkodę klientów oraz podejrzeń prania brudnych pieniędzy. Do prowadzenia czynności operacyjnych włączono Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości (CBZC).

W komunikacie opublikowanym 12 maja 2026 roku Prokuratura Regionalna w Katowicach poinformowała opinię publiczną o zakresie dotychczasowych działań. Szczegółowa informacja prokuratury jest dostępna na oficjalnej stronie. Według oficjalnego komunikatu:

  • Zabezpieczono 104 sztuki sprzętu elektronicznego oraz ponad 13 TB plików z serwerów produkcyjnych ZondaCrypto – czynności wykonano na terenie całego kraju.
  • Zwrócono się do ponad 100 największych na świecie giełd kryptowalut w celu zabezpieczenia ujawnionych środków oraz istotnych danych teleinformatycznych.
  • Przesłuchano kilkaset osób pokrzywdzonych i przyjęto niemal 2 tysiące zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
  • Przesłuchano również 26 świadków niebędących pokrzywdzonymi, ale dysponujących wiedzą o przestępczym procederze.
  • Wystąpiono z Europejskim Nakazem Dochodzeniowym do Czech, a kolejne wnioski o pomoc prawną zaplanowano do Włoch i Szwajcarii.
  • Funkcjonariusze CBZC pod nadzorem prokuratorów śledzą przepływy blockchain, katalogując transfery między ZondaCrypto a innymi giełdami kryptowalut.

Prokuratura zapowiedziała, że w kolejnych dniach zostanie przedstawiona zbiorcza informacja o zabezpieczonych środkach finansowych.

Sprawa wykracza poza granice Polski

Skala sprawy sprawia, że nie da się jej zamknąć w granicach jednego kraju. Kryptowaluty ze swojej natury nie znają granic. Środki można w ułamku sekundy przetransferować na giełdę w Japonii, Singapurze czy Szwajcarii. Prokuratura zdaje sobie z tego sprawę i działa odpowiednio.

Wysyłanie wniosków o pomoc prawną do Czech, Włoch i Szwajcarii to sygnał, że śledztwo podąża za konkretnym śladem, zarówno jeśli chodzi o osoby, jak i o środki. Europejski Nakaz Dochodzeniowy to narzędzie, które zobowiązuje inne państwa członkowskie UE do współpracy przy zbieraniu dowodów. Fakt, że już na tym etapie śledztwa z niego korzystano, świadczy o tym, że prokuratura dysponuje konkretnymi tropami, które prowadzą poza Polskę.

Kontakty z ponad setką giełd kryptowalut na całym świecie to z kolei próba „zamrożenia” ewentualnych środków, zanim zostaną wyprane lub ukryte w kolejnych transakcjach. W świecie kryptowalut, gdzie transakcje są nieodwracalne, czas ma kluczowe znaczenie, bo każda godzina opóźnienia zmniejsza szansę na odzyskanie pieniędzy pokrzywdzonych.

Kontrowersje wokół wcześniejszych umorzeń

Sprawa ZondaCrypto ma jeszcze jeden (polityczny) wymiar. W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że z działalnością giełdy wiązały się wcześniejsze postępowania prokuratorskie, które zostały umorzone. Prokuratura Regionalna w Katowicach miała w kwietniu 2024 roku umorzyć jeden z wątków sprawy, co w obliczu obecnego skandalu wywołuje oczywiste pytania: czy można było zareagować wcześniej? Czy umorzenie opóźniło działania, które mogłyby uchronić tysiące ludzi przed stratą oszczędności?

W maju 2026 roku pojawiły się informacje, że Prokuratura Krajowa uznała niektóre z wcześniejszych postanowień o umorzeniu za niezasadne i nakazała kontynuowanie czynności. To zdanie w oficjalnym komunikacie urasta do rangi przyznania się do błędu i z pewnością będzie przedmiotem dalszych rozliczeń, zarówno prawnych, jak i politycznych.

Luka prawna = klienci giełd bez ochrony

Afera ZondaCrypto ujawniła coś, o czym eksperci od lat ostrzegali: klienci polskich giełd kryptowalut nie korzystają z żadnej ochrony porównywalnej do tej, jaką mają deponenci banków. W Polsce działa Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który chroni depozyty bankowe do 100 000 euro. W przypadku giełdy kryptowalut nie ma nic. Jeśli platforma zbankrutuje lub jej właściciele uciekną z pieniędzmi, klienci są zdani wyłącznie na siebie i na postępowanie karne, które może trwać latami i zakończyć się odzyskaniem ułamka środków albo nie zakończyć się niczym.

Problem ten miały rozwiązać przepisy rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets), które Unia Europejska przyjęła właśnie po to, by uregulować rynek kryptowalut i zapewnić użytkownikom lepszą ochronę. Niestety implementacja MiCA w Polsce jest opóźniona, co oznacza, że klienci ZondaCrypto padli ofiarą tej właśnie luki prawnej. Jest to lekcja, która powinna przyspieszyć prace legislacyjne, choć dla poszkodowanych w tej sprawie jest to już niestety wiedza po szkodzie.

Uwaga na wtórne oszustwa!

CBZC wydało oficjalne ostrzeżenie, które warto znać i szeroko rozpowszechniać: w ślad za aferą ZondaCrypto pojawiły się kampanie dezinformacyjne w mediach społecznościowych. Przestępcy często przy użyciu deepfake’ów podszywających się pod znane osoby lub instytucje oferują poszkodowanym „pomoc w odzyskaniu środków”. W rzeczywistości chodzi o kolejne wyłudzenia.

Należy pamiętać: żadna instytucja państwowa nie kontaktuje się z poszkodowanymi, by prosić o wpłaty w celu odzyskania skradzionych środków. Jeśli ktoś oferuje Ci odpłatną pomoc w odzyskaniu pieniędzy z ZondaCrypto, to najpewniej masz do czynienia z oszustem.

Co powinni zrobić poszkodowani?

Jeśli masz środki zablokowane na ZondaCrypto, eksperci i organy ścigania rekomendują kilka kroków:

  1. Zabezpiecz dowody – zrób zrzuty ekranu stanu swojego konta, historii transakcji, złożonych zleceń wypłaty oraz całej korespondencji z obsługą klienta giełdy. Rób to jak najszybciej, bo dostęp do platformy może zostać ograniczony lub zlikwidowany.
  2. Złóż zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – możesz to zrobić w najbliższej jednostce Policji lub bezpośrednio w Prokuraturze. Wszystkie zgłoszenia w tej sprawie trafiają do Prokuratury Regionalnej w Katowicach, która prowadzi centralne śledztwo.
  3. Formalnie wezwij spółkę do zwrotu środków – pisemne wezwanie do zapłaty (najlepiej wysłane listem poleconym lub e-mailem z potwierdzeniem odbioru) jest ważnym dowodem w ewentualnym postępowaniu cywilnym.
  4. Nie korzystaj z ofert płatnej pomocy – jak wspomniano wyżej, to próby wtórnych oszustw. Zaufaj wyłącznie oficjalnym organom ścigania.
  5. Śledź oficjalne komunikaty – Prokuratura Regionalna w Katowicach zapowiedziała regularne informowanie opinii publicznej o postępach śledztwa. Wszelkie wiarygodne informacje będą pojawiać się na oficjalnych stronach rządowych.

Co dalej?

Sprawa ZondaCrypto jest w toku i wiele wątków pozostaje nierozstrzygniętych. Nie wiemy jeszcze, ile środków uda się faktycznie odzyskać i odblokować. Nie wiemy, czy i kiedy zostaną postawione zarzuty, i komu. Nie znamy losu Sylwestra Suszka. Nie wiadomo też, jak zakończy się współpraca międzynarodowa i czy giełdy zagraniczne, do których trafiły środki, zdecydują się na ich zamrożenie.

Prokuratura zapowiedziała, że w najbliższych dniach poinformuje o zabezpieczonych środkach finansowych, a to będzie kolejny ważny punkt w tej sprawie, który pokaże, czy działania organów ścigania przynoszą realne efekty.

Jedno jest pewne: afera ZondaCrypto to punkt zwrotny dla polskiego rynku kryptowalut. Pokażę, że brak regulacji, brak transparentności i brak mechanizmów ochrony klientów mogą mieć katastrofalne skutki dla tysięcy zwykłych ludzi. I że czas na poważną rozmowę o tym, jak ten rynek powinien wyglądać w przyszłości jest TERAZ.